Artykuły / Na saksy do Niemiec
W ubiegłym tygodniu tysiące polskich kibiców jechało do Niemiec, by dopingować naszą piłkarską reprezentację. Do Niemiec w okolice Jeziora Bodeńskiego, z tym że na saksy, udała się także grupa około stu mieszkańców gminy Baranów Sandomierski. Przez sześć tygodni będą ciężko pracować na polach truskawkowych, ale liczą, że końcowy efekt ich wysiłku będzie dobry i przywiozą do domu kilka tysięcy złotych.
Rynek pracy w Baranowie Sandomierskim i okolicach jest dość ograniczony. Sytuację materialną ludzi w jakimś stopniu ratują zagraniczne saksy. Już czwarty rok z rzędu mieszkańcy baranowskiej gminy wyjeżdżają na zorganizowane przez stowarzyszenie "Sokół" prace sezonowe przy zbiorach owoców i warzyw w okolicach miejscowości Rewensburck.
Wyjeżdżam, aby trochę odpocząć - żartuje pan Józef ze Skopania. - Praca co prawda do lekkich nie należy, ale podobno trochę można zarobić, a przyda się parę euro na pokrycie codziennych wydatków - mówi już całkiem serio. Podobne przesłanki do wyjazdu skłoniły panią Marię z Woli Baranowskiej. - Dla mnie będzie to typowo dorywcza praca, dzięki której, mam nadzieję, uda mi się podreperować rodzinny budżet - wyznaje. Zdecydowana większość osób traktuje saksy jako sposób na dorobienie sobie kilku tysięcy złotych w stosunkowo krótkim czasie (kontrakty przeważnie podpisywane są na 6 tygodni). Są wśród nich studenci, bezrobotni, a także ludzie starsi.
Pan Józef: - W Niemczech można dobrze zarobić, a parę euro na pokrycie codziennych wydatków zawsze się przyda. Dla nich wszystkich liczy się każde euro, dlatego oprócz niezbędnej odzieży zabierają ze sobą także spory zapas prowiantu, bo wiadomo, że w Niemczech jedzenie jest znacznie droższe niż u nas.
Zbieranie truskawek nie jest pracą skomplikowaną, ale do łatwych nie należy. Zachętą do wyjazdu jest przede wszystkim zarobek. Podczas sześciotygodniowego kontraktu można przywieść do kraju około 1000 euro. Pracownicy mają zapewnione znośne warunki mieszkaniowe, są także ubezpieczeni - mówi Anna Burdzel, sekretarz stowarzyszenia "Sokół", która zajmuje się organizowaniem wyjazdów. Sama również pracuje na polach truskawkowych.
Chętnych na saksy nad Jeziorem Bodeńskim nie brakuje, tym bardziej, iż nie jest wymagana znajomość języka niemieckiego. W obecnym roku do Niemiec wybierze się łącznie około 250 mieszkańców gminy. Zdecydowana większość będzie pracować przy zbiorach truskawek, część z nich zostanie skierowana do pracy w chłodniach i sortowniach.

przygotowania do wyjazdu
Data publikacji na stronie: 18.06.2006
Artykuł pochodzi z tygodnika regionalnego KORSO www.korso.pl


